BOZE NUTKI W POLSCE 2006

WIELKIE SUKCESY NASZEGO ZESPOŁU
PODCZAS MIĘDZYNARODOWEGO
DZIECIĘCEGO FESTIWALU PIOSENKI RELIGIJNEJ W ŁODZI
W DNIACH 21-23 KWIETNIA 2006
ORAZ CUDOWNE CHWILE SPĘDZONE W POLSCE

 

(to see polish font - set encoding to Central European ISO)

21 kwietnia 2006 w godzinach popołudniowych 22 dzieci z naszej scholki "Boże Nutki" wyruszyło w daleką podróż do Polski, aby reprezentować Polonię Amerykańską na Międzynarodowym Dziecięcym Festiwalu Piosenki Religijnej w Łodzi. Większość z nas jest urodzona w USA, a mimo to, pięknie mówimy i śpiewamy po polsku. Wielu z nas nie było jeszcze w Polsce w kraju naszych rodziców. Była więc to dla nas wielka okazja, by poznać kraj, o którym tak wiele uczymy się w Polskiej Szkole i który czujemy w naszych sercach. Wielkiej wyprawie przewodziły nasze siostry, Ks. Proboszcz oraz ciocie Teresa, Ania, Kinga i Barbara.  Po przylocie na lotnisku czekało nas wielkie przywitanie przez ks. Proboszcza z Ksawerowa oraz delegację. Każdy z nas otrzymał na powitanie polskie kwiaty. Pierwsze kroki na polskiej ziemi skierowane były prosto z Warszawy do Łodzi, by z lotniska stanąć na scenie festiwalu. Pomimo wielkiego zmęczenia po trudach podróży jak tylko najpiękniej potrafiliśmy zaśpiewaliśmy nasze utwory, choć nie było to łatwe. Zmęczenie dawało się we znaki. W festiwalowym konkursie brało udział ponad 50 zespołów z Polski i z zagranicy zwłaszcza z Litwy, Łotwy, Białorusi i Ukrainy. Byliśmy zapraszani na wywiady do różnych stacji telewizyjnych i radiowych. Festiwal trwał 3 dni: w piątek i w sobotę były przesłuchania a w niedzielne popołudnie odbył się koncert galowy. Już w sobotę w nocy Siostry dowiedziały się o wygranych, ale nie wiedziały które miejsca. Siostry jednak milczały aż do ogłoszenia wyników przed koncertem galowym. Z niecierpliwieniem oczekiwaliśmy na wyniki i nie mogliśmy uwierzyć, że zdobyliśmy aż DWA PIERWSZE MIEJSCA I JEDNO DRUGIE. Dlatego trzykrotnie występowaliśmy podczas tego koncertu. Otrzymaliśmy wielkie brawa i pochwały, cieszyliśmy się owocami naszej pracy i z naszego wielkiego sukcesu. Te dni pozostaną na długo w naszych sercach.  Podczas festiwalu byliśmy goszczeni w zaprzyjaźnionej parafii M.B. Częstochowskiej w Ksawerowie koło Łodzi. Ich gościnność przerosła wszelkie nasze oczekiwania. Posiłki jedliśmy u ks. Proboszcza na plebani a spaliśmy u rodzin, z którymi się bardzo zaprzyjaźniliśmy. W niedzielę śpiewaliśmy podczas Mszy św. w Ksawerowie i świętowaliśmy imieniny naszego ks. Proboszcza Wojciecha. Nie zabrakło również ogromnego tortu z podobizną ks. Proboszcza. Przed wyjazdem na koncert zwiedziliśmy ośrodek, gdzie widzieliśmy piękne zwierzęta a także jeździliśmy na koniach. Trudno nam było opuszczać Ksawerów. Nie jednemu z nas zakręciły się łzy w oczach przy pożegnaniu. 

01.JPG
01.JPG
02.JPG
02.JPG
03.JPG
03.JPG
04.JPG
04.JPG
05.JPG
05.JPG
06.JPG
06.JPG
07.JPG
07.JPG
08.JPG
08.JPG
09.JPG
09.JPG
10.JPG
10.JPG
11.JPG
11.JPG
12.JPG
12.JPG
13.JPG
13.JPG
14.JPG
14.JPG
15.JPG
15.JPG
16.JPG
16.JPG
17.JPG
17.JPG
18.JPG
18.JPG
19.JPG
19.JPG
20.JPG
20.JPG

Po przeżyciach festiwalowych rozpoczęliśmy pielgrzymkę przez polską ziemię. Rozpoczęliśmy od Krakowa. Zwiedziliśmy rynek, Kościół Mariacki i w drodze do Kalwarii Zebrzydowskiej gdzie mieliśmy nocleg zatrzymaliśmy się w Łagiewnikach w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego. Nawiedziliśmy również kaplicę, gdzie są złożone relikwie św. siostry Faustyny Kowalskiej. Na koniec wjechaliśmy na wieżę, by zobaczyć całą panoramę Krakowa.  Następny dzień rozpoczęliśmy od zwiedzania Wawelu, Katedry oraz podziemi. Dotykaliśmy także "serce" dzwonu Zygmunta. Następne godziny spędziliśmy głęboko pod ziemią w Kopalni Soli w Wieliczce. Było to bardzo interesujące dla nas wszystkich. Mieliśmy również lunch w podziemnej restauracji. Po południu czekała nas wielka atrakcja - byliśmy w wodnym parku.  Trzeci dzień rozpoczęliśmy Mszą św. przed cudownym obrazem Matki Bożej Kalwaryjskiej oddając Jej nasze rodziny i "Boże Nutki", które pozostały w Chicago. Po drodze do Zakopanego zatrzymaliśmy się w Wadowicach w mieście, w którym urodził się i żył Ojciec św. Jan Paweł II. Odwiedziliśmy kościół parafialny oraz dom papieski. Oczywiście byliśmy również na papieskich kremówkach. Tam spotkała nas mała przygoda, ponieważ ciocia Kinga nam się zagubiła. Tuż przed Zakopanem stanęliśmy w miejscowości Ludźmierz, gdzie króluje Matka Boża góralska. Zakopane przywitało nas wielkim deszczem. Ale to nam nie przeszkadzało. Bardzo podobał nam się motel, w którym mieszkaliśmy. Mogliśmy z balkonów oglądach pięknie ośnieżone Tatry. Po kolacji pojechaliśmy na Krupówki.  Następnego dnia wyruszyliśmy na prawdziwie górską wyprawę nad Morskie Oko. Oczywiście nie mieliśmy sił, aby iść na nogach, więc konie zawiozły nas na miejsce. Morskie Oko było zamarznięte, ale to nie przeszkadzało, by pozjeżdżać na śniegu. Gorzej było, gdy trzeba było wracać piechotą. Początkowo wszyscy byli zmęczeni, ale nikomu ten spacer nie zaszkodził. Nawet tym, którzy bali się schodzić po śliskich kamieniach na skróty. Ponieważ po południu nikt nie narzekał, że jest zmęczony ponownie pojechaliśmy na zakupy na Krupówki.  Kolejny dzień zapowiadał się bardzo ciekawie. Najpierw wjechaliśmy na Kasprowy Wierch o dziwo nie stojąc w ogóle w kolejce po bilety. Pogoda była piękna a na szczytach było półtora metra śniegu. Mogliśmy podziwiać wyczyny narciarzy zjeżdżających z Kasprowego Wierchu. Korzystając z pięknego słońca niektórzy nawet się opalali. Następnie wyruszyliśmy do pustelni św. brata Alberta Chmielowskiego a po lunchu w KFC wjechaliśmy na Gubałówkę, gdzie czekało nas wiele atrakcji. Najlepszą była zjeżdżalnia i niektórzy korzystali z niej nawet 8 razy. Odwiedziliśmy również wspaniały Kościół - wotum wdzięczności za ocalenie życia Papieża Jana Pawła II podczas zamachu na Jego życie. Wieczorem czekała nas dyskoteka. Dobrze, że wygraliśmy w czasie festiwalu magnetofon CD, bo ciężko byłoby bawić się tylko przy góralskiej muzyce.

Page:   1  2 

[ Prev ]      [ Next ]